| Mistrzostwa Świata Enduro w Kwidzynie za nami |
|
|
|
|
Relacja z GRAND PRIX OF POLSKA Maxxis W pierwszym dniu GRAND PRIX Maxxis of POLAND, po raz pierwszy w eliminacjach Mistrzostw Świata zwycięża fin Eero REMES na KTM drugi był jego rodak Mika AHOLA (HM-HONDA) przegrywając w generalce zaledwie o 1 setną sekundy. Łączny czas prób z całego dnia zwycięscy to 1:16:20,58 Dzień 1 - Remes górą! Trasa podobna jak w roku 2008. Próby bardzo wymagające zabierały swoje żniwo w tym cross test, gdzie zawodnicy musieli jechać prawie dziesięć minut do tego wielkie skoki i duża szybkość spowodowały między innymi wycofanie się Christophe NAMBOTIN (FRA-GAS) klasa E3, zablokowanie łańcucha i uszkodzenie zębatki. Wykorzystał to David Knight (GB-KTM), który powrócił w tym roku do rywalizacji Enduro. Atakował go przez cały dzień kolega z zespołu fabrycznego KTM Simone ALBERGONI (ITA-KTM). Ostatecznie na końcu dnia zwyciężył Dawid z przewagą 20 sekund. W tej samej klasie walczył ze zmiennym skutkiem Bartek Obłucki (POL-HVA). W pierwszym dniu był 5 w klasie a 21 w generalce. Niemiec Marcus Kehr (GER-KTM) zajął trzecie miejsce w najmocniejszej klasie, osiągając swoje pierwsze podium w tym sezonie wygrywając o zaledwie 2 setki z Sebastien Guillaume (FRA-HVA), który dzień rozpoczął od straty na próbie EXTREME tracąc 53 sekund.
Sensacją dnia jednak było zwycięstwo w klasie E1, niesamowitego Eero Remes (FIN-KTM). Częściowo dzięki jego doświadczeniu w motocrosie, Fin łatwo zwyciężył Cross Testy (przegrał tylko na ostatnim okrążeniu) ze swoim rodakiem Matti SEISTOLA (FIN-HVA). Na końcu dnia REMES powiedział: „To wielka radość dla mnie, aby pierwszy raz wygrać w Mistrzostwach Świata. Miałem dobry wyścig, z wyjątkiem ostatniego testu Cross, który nie zmienił wyników. Szczególnie podobają mi się warunki zawodów tutaj, z piaszczystym podłożem” Bohater poprzedniego sezonu Antoine MEO (FRA-HVA) i lider mistrzostw zajął czwarte miejsce, po otrzymaniu jednej minuty kary na punkcie kontrolnym. Drugi był kolega z drużyny MEO Matti SEISTOLA (FIN-HVA. Johnny Aubert (FRA-KTM) starał się odzyskać kontakt z motocyklem. Pomimo jego niewielkiej poprawy w jego zdrowiu, Francuz dalej ma problemy z równowagą i zajął trzeci plac. Anty-bohaterem pierwszego dnia został Cristobal Guerrero (ESP-YAM), Hiszpan podmienił motocykl i został dyskwalifikowany. W tej klasie startowało dwóch polaków Tadek Błażusiak (POL-KTM) zajął 6 miejsce, a jednocześnie najwyżej sklasyfikowany w generalce polak 15 miejsce, oraz Marcin FRYCZ (POL-YAM) Cieszyński Klub Motorowy zajął 12 miejsce.
W klasie E2, Mika Ahola (FIN-HM) pokonał faworyta Ivana CERVANTES (ESP-KTM z przewagą 12,96 sekund. Wojna nerwów pomiędzy Finem i Hiszpanem trwała do końca dnia. Jak we Włoszech trzy tygodnie temu, o trzecie miejsce walczyli Thomas OLDRATI (ITA-KTM) i Pierre-Alexandre RENET (FRA-KTM). Francuz stracił dużo czasu na pierwszej próbie EXTREME, ale dzień się nie kończy jedna próbą, zabrał się do pracy i zdobył 3 podium spychając Włocha na 4 plac z przewaga 1,52 sekundy.
W klasie JUNIOR, najliczniej obsadzonej klasie WEC 33 zawodników Jeremy Joly (GBR-HM) ostatecznie zgarnął pierwsze zwycięstwo w sezonie. Po emocjonującym ściganiu z jego rywalem Lorenzo SANTOLINO (ESP-KTM), Joly zwyciężył tylko 23 setnymi sekundy. Trzeci był Robert KVARNSTRÖM (SWE-GAS).
W klasie Women, która była rozgrywana po raz drugi, klasą była francuska Ludivine PUY (FRA-GAS). Z pośród 8 prób do przejechania wygrała 7 z przewagą 2 min 53,13 sekund nad Blandine DUFRENE (FRA-GAS). Dzień 2 GRAND PRIX OF POLSKA Maxxis - WIELKIE DNI MEO I AHOLI.
Na początku drugiego dnia GRAND PRIX, czwartej rundy Maxxis FIM EWC 2010 r., brakowało jednego zawodnika. Hiszpan Cristobal Guerrero (ESP-YAM) zapłaciła wysoką cenę za oszustwo, podmiany motocykla, został zdyskwalifikowany, a zatem nie mógł uczestniczyć w dalszej rywalizacji. Dla Antoine MEO (FRA-HVA) przyszedł czas na zemstę za pierwszy dzień zawodów, przechodząc do ataku w specyficznym dla siebie stylu z wysuniętym maksymalnie do przodu głową ponad kierownicę pokonał swoich rywali z klasy E1 z solidnie zapracowana przewagą 53 sekund.
Antoine Meo: "Wczoraj zrobiłem kilka błędów początkującego zawodnika. Byłem trochę zdenerwowany. Dzisiaj chciałem zemścić się i zaatakowałem od pierwszego do ostatniego testu. Cieszę się, bo nigdy nie jechałam tak szybko, bez popełniania błędów. Jesteśmy w środku mistrzostwo i myślę, że najtrudniejsza praca jeszcze przed nami. Kiedy walczyłem z Johnny skupiałem się naprawdę trudno. Tutaj miałem zrobić to samo z Eero Remes, który jechał bardzo dobrze w tym wyścigu. Myślę, że w następnym wyścigu zamierzam skupić się jeszcze bardziej." Jednak zwycięzca z soboty, Eero Remes (SF-KTM) nie przestał walczyć. Z zadziwiającą skutecznością, pokazał swoje możliwości na piasku i miał doskonałe drugie miejsce w klasie E1. Kolejny motocrossowiec tak jak Remes, Matti SEISTOLA (FIN-HVA) był tuż za kolegami, przed poddaniem się pod koniec etapu. Trzecie miejsce zajęła Johnny Aubert (FRA-KTM). Nadal nękany przez problemy ucha wewnętrznego – powoli dochodzi do zdrowia.
Hiszpan Ivan Cervantes (ESP-KTM) nie dał rady drugiego dnia pokonać sympatycznego zawodnika Skandynawii fina Mika Ahola (FIN-MH), który cały dzień czyhał na błędy Hiszpana, aby ostatecznie wygrać z przewagą 80 setnych sekundy. Fin ma teraz 12 punktów przewagi i prowadzi w klasyfikacji generalnej w E2. Od soboty klasyfikacja E3 została prawie zakończona. Okazało się, że spokojny liderem mistrzostw Świata jest David Knight (KTM-GB). Może sobie pozwolić na trochę wytchnienia w rywalizacji o tytuł Mistrza z jego konkurentem Christophe NAMBOTIN (FRA-GAS). W niedziele zwyciężył Francuza, który musi teraz wygrać kolejne wyścigi, aby mieć szansę na tytuł. Simone ALBERGONI (ITA-KTM) wygrał bezpośrednią konfrontację z KNIGHTEREM kolegą z Teamu KTM – o 20,64 sekundy. W kategorii Junior, Lorenzo SANTOLINO (ESP-KTM) zajął ulubione miejsce na najwyższym stopniu podium w 4,85 sekund wyprzedzając swojego przeciwnika Jérémy Joly (FRA-HM). Trzeci był i tutaj zaskoczenie Roni Nikander (FIN-HVA). Wśród kobiet, Ludivine PUY (FRA-GAS) wygrała z dużym zapasem czasowym – ona po prostu jest nie pokanana.
|