| Przyszłość Enduro w Polsce ??? |
|
|
|
|
Nawiązując do ostatnio rozegranych zawodów Cross Country i Enduro (na doczepkę), które oczywiście były zorganizowane naprawdę super, nawet tak duża frekwencja chętnych do startów nie zaskoczyła Organizatora. Jednak pozostaje jeden mały niedosyt. Jak długo polskie rajdy Enduro będą traktowane na doczepkę. Proszę o przeczytanie listu otwartego Pana Marka Króla reprezentującego Cieszyński Klub Motorowy, jednocześnie zapraszam do dyskusji na ten temat na forum, sam z racji pełnienia pewnych funkcji w zeszłym roku mam coś do powiedzenia... Na zdjęciu autor listu Marek Król. List otwarty do wszystkich działaczy i zawodników sportu motocyklowego w Polsce, którzy KOCHAJĄ ENDURO !
Zatytułowałem tak niniejszy list nie bez wyraźnego celu. Pragnę skierować jego słowa przede wszystkim do decydentów w naszym sporcie, i to decydentów wysokiego szczebla, ale też do wszystkich zawodników, a także działaczy klubowych. Jestem w tej chwili najstarszym czynnie uprawiającym ten sport zawodnikiem i z tej pozycji pragnę zwrócić się do wszystkich wymienionych w tytule. Bezpośrednim motywem do napisania tego listu były piękne zawody w Łubienicy, a właściwie rozmowy z Kolegami Zawodnikami z innych klubów z Polski, jakie prowadziliśmy w czasie ich trwania. Niewątpliwie dyscyplina Cross Country przeżywa swój intensywny rozwój. Z roku na rok przybywa atrakcyjnych imprez, jest w czym wybierać i w każdym rejonie kraju takie zawody są organizowane. Można wybierać i przebierać w startach. I bardzo dobrze, że tak się dzieje, bo piękno sportu motocyklowego tylko w taki sposób można popularyzować. Jednakże moje zasadnicze przesłanie tego listu, a zarazem pytanie brzmi: A CO Z ENDURO w Polsce? Dlaczego w tym roku znów połączono zawody Cross Country z Rajdami Enduro, pomimo złych doswiadczeń i opinii sprzed dwóch lat? Właściwie trudno nawet określić to jako połączenie, bo to „przy okazji” zawodów Cross Country jest klasyfikacja do Enduro. Dla mnie to mniej więcej tak, jakby puścić Małysza i Kowalczyk w jakimś biegu narciarskim i na tej podstawie sklasyfikować Małysza w skokach. I to narty i to narty, ale DYSCYPLINA INNA! I zupełnie podobnie jest u nas. Obie dyscypliny są pokrewne, bo jedzie się na motocyklu po bezdrożu i decyduje czas. Ale to dalej SĄ DWIE RÓŻNE dyscypliny sportu motocyklowego. Jaki jest sens ich łączenia? Jeśli ktoś ma ochotę jechać w Cross Country to ma, jak wspomniałem, wiele możliwości. A jak chce jeździć Enduro, to ma… raptem 3 imprezy w ciągu roku. Ideą Pucharu Polski była (i teoretycznie jest) – szeroka popularyzacja Enduro i stworzenie bazy, przedsionka dla zawodników Mistrzostw Polski. Dlaczego więc nie można kontynuować tej formuły w czystej postaci? Dlaczego łącząc klasyfikację odbiera się punkty zawodnikom z Enduro w MP i PP Enduro? Poza ścisłą czołówką kilku zawodników, cała reszta nie ma szans z zawodnikami typowo motocrossowymi na odpowiednio przygotowanym sprzęcie crossowym i wytrenowanymi w motocrossie. Z sentymentem wspominam czasy, kiedy w Polsce były rajdy szosowo-terenowe (tak się nazywało wcześniej enduro) w randze Mistrzostw Okręgu lub Strefy, gdzie startowało kilkudziesięciu zawodników. Były lata, kiedy w sezonie było 20 startów w takich zawodach. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że wiele się zmieniło, są inne realia i przede wszystkim koszty imprezy. Ale chętnych do zorganizowania prawdziwego rajdu enduro nie brakuje. Przykładem choćby świetny rajd enduro amatorów w Kielcach w ub. roku. Nie był w kalendarzu centralnym PZM, bo… może lepiej o tym nie pisać? Kielecka impreza była świetnie zorganizowana i bardzo atrakcyjna sportowo. Po rozmowach z Kolegami wnioskuję, że byłoby więcej chętnych na zorganizowanie takich rajdów. DLACZEGO więc, zamiast iść tą drogą, działacze na szczeblu centralnym wymyślają jakieś hybrydy łaczenia dyscyplin? Mój rodzony dziadek, Śp. Jan Młynarski, działacz PZM, założyciel klubu w Kwidzynie, wychował mnie sportowo w duchu podejmowania każdej słusznej sprawy, choćby z pozoru wydawała się przegrana lub z góry stracona. Myslę, że organizowanie rajdów Enduro w większej ilości i randze, zupełnie samodzielnych, jest właśnie taką słuszną sprawą. Impreza w Łubienicy była bardzo udana, rewelacyjna frekwencja i duży wysiłek organizatora (wielkie brawa i uznanie) pokazały jak bardzo takie imprezy są trafione. Tylko po co dodawać kwiatek do kożucha i przypisywać do tego Enduro? Trasa w Łubienicy byłaby np. przepiękną próbą Cross Testu w klasycznym rajdzie. Ale pora na konkluzje. Jak można uznać, że w Polsce ma rozwijać się dyscyplina Enduro, skoro w kalendarzu są 3 starty w sezonie? To PP, bo MP ma jeszcze czwarty start w Kielcach, w ramach ME. Swoją drogą, co by stało na przeszkodzie, by był klasyfikowany w tych zawodach również PP? Komu przeszkadzało to, że w ub. sezonie było 5 startów typowych Enduro? Łódź to był splot okoliczności, ale było 5 rajdów i jakoś nikt nie ucierpiał z powodu niełączenia dyscyplin. A nie było rajdu w Krzeniowie ani w Kwidzynie, więc teoretycznie można było zorganizować nawet więcej zawodów. Tak więc APELUJĘ: - do działaczy szczebla centralnego, o wprowadzenie korekty do kalendarza 2010 tak, by rozegrano jeszcze 4 normalne, klasyczne rajdy Enduro w PP, tak jak w MP. Apeluję także, by dokonać osobnej klasyfikacji zawodników startujacych tylko w PP i MP Enduro z przeliczeniem punktów zdobytych w Łubienicy. Chodzi mi o to, by zawodnicy startujący tylko w Cross Country nie odbierali punktów zawodnikom tylko z Enduro i odwrotnie. Po prostu wystarczy dokonać podziału wg zgłoszeń. I apeluję również, by układając kalendarz imprez na lata następne, wziąć pod uwagę powyższe. Czyż nie było by możliwe zorganizowanie w trakcie sezonu przynajmniej 8 imprez? Może nieco krótsze, może nieco mniejsze, ale za to częściej? - do Kolegów Zawodników i Działaczy Klubowych, o wyrażenie swojej opinii na powyższy temat. Jeśli popieracie ideę zawartą w powyższym, proszę wyraźcie to poparcie. Mailami, listami, artykułami, które dotrą do decydentów-działaczy PZM i wpłynie to pozytywnie na rozwój naszego ukochanego sportu. Jeżeli nie popieracie tej idei, to również proszę o wyrażenie tego, ponieważ nie mam mandatu od wszystkich zawodników, rozmowy toczyliśmy w gronie kilkunastu osób i chętnie poznam opinie jak największej ilości osób. Będę wdzięczny, jeśli Swoje listy i opinie prześlecie wraz z moim listem wszystkim możliwym zainteresowanym, nie wyłączając oczywiście Zarządu Głównego PZM. Jeśli Panowie działacze otrzymają kilkadziesiąt e-maili z opiniami różnych osób i klubów, będą być może w stanie wziąć je pod uwagę. Będę wdzięczny za nadsyłanie Waszych opinii i głosów w tej sprawie również na mój adres mailowy Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. . Do zobaczenia na najbliższym rajdzie, ze sportowym pozdrowieniem, weteran Marek Król, |